Zdrów jak rak.


W ubiegłym tygodniu Samodzielny Szpital Onkologiczny im A. Mamo obchodził 5 lat. Placówka jest świetnie wyposażona a personel to sami święci. W niedzielę w tv był telethon zbierający pieniądze dla Malta Community Chest Fund – środki są przeznaczane na leczenie wyjazdowe nie dostępne na Malcie. Ja dziś mam rocznicę – równo rok temu w szpitalu dermatologicznym im. P.Boffa dostałem zmieniająca życie diagnozę – zaawansowany czerniak z przerzutami. Piję Rakiję pod te święto ;-) Jak się mierzy „poważność” melanoma cancer – jest skala Clarka oraz grubość Breslowa. W obu kategoriach wyznaczyłem nowe rekordy na Malcie. Clark u mnie – poza skalą, Breslow 28 mm – druga lokata w historii szpitala. Prognoza wtedy - stan terminalny a przeżywalność gdy Bresow ma ponad 4 mm to pół roku …Doktor Baldachino od razu chwycił za telefon i wyekspediował do Mater Dei – tam zebrał się sztab lekarzy, którzy szybko i bez ceregieli opracowali strategię ratowania mnie – jest sukces. Na dziś wg mojej prowadzącej onkolog choroba przeszła w stan remisji czyli, że jestem nie chory ! HURRAA ! Nie powiedziała, że zdrowy bo w przypadku nowotworów komórki rakowe zawsze mogą być gdzieś przyczajone i nastąpić może powrót choroby.

Przez ostanie 12 miesięcy ponad 100 razy byłem w szpitalu. 4 operacje, niezliczone konsultacje, wizyty kontrole. Obecnie nadal jestem poddawany leczeniu czyli immunoterapii i w najgorszym scenariuszu tak już będzie do końca życia. Na teraz mam zaproszenie na kolejny rok walki z rakiem. Lekarstwo – Nivolumab – okazało się być w moim przypadku bardzo skuteczne no, w końcu to amerykańskie cudo Nobel 2018 (pozyskane z macicy Chińskiego chomika !) kosztuje 4 tys. euro za dawkę. Moje leczenie jest multidyscyplinarne i zaangażowano połowę działów Mater Dei by mnie wyrwać z łap kostuchy. Jak rak zabija - „odcina” kolejne organy niszcząc je i odkładasz łyżkę …

Peregrynacje w piżamce z cięciem na tyłku zawiodły mnie na chirurgię, ortopedię, okulistykę, radiologię i w końcu onkologię i fizjoterapię. Mam 6 wizyt co miesiąc. Badanie kowidowe, krwi, wywiadówka z onkolog, prześwietlenie i kroplówa z lekarstwem. W wyniku efektów ubocznych (limfadenektomii - wycięcie tzw. węzła wartowniczego z lewej pachy) mam niedowład ręki i przez to rehabilitacja. Na szczęście kartoteka wyników jest online inaczej musiał bym wynająć dodatkowy pokój by całą tą dokumentację trzymać i wozić taczką :-) !

My Słowianie o bladych twarzach i blond grzywach a la Wodecki (nawet tych przerzedzonych i posiwiałych ) jesteśmy podani na raka – sorry, taki mamy tu klimat. W moim przypadku chorobę wynika nie tylko ze słońca ale z genetyki. Przechodzę raczej bezboleśnie, leczenie nie jest zbyt uciążliwe najdłużej byłem w szpitalu 3 dni po biopsji uda. Fakt na okładkę Sports Illustrated już się nie nadaję ale na Frankensteina to z marszu. Najgorsze jest stałość wizyt. No i jedno badanie – Rezonans Magnetyczny jest super fuj. Ostatnio ponownie byłem w szpitalu DaVinci, tam umieszczono moje ramię w prowadnicy i wjazd do „piekarnika” model Piekło SuperMax666. Nie wolno się ruszać by zdjęcie ładnie wyszły – a ja po 5 minutach zacząłem się wiercić. Po kolejnych 5 wyć w wniebogłosy – ból z ramienia oraz jazgot jakie maszyneria produkuje to Hiszpańska Inkwizycja na sterydach. Badanie przerwane – wyjazd. Tylko dzięki temu, że operatorem jest Dr Beata (Polka – pozdr serdecznie) dałem się po dłużej chwili szlochów i przekleństw (po cichu bo jestem dżentelmenem) wsadzić tam ponownie. Polecam masochistom ;-)

Rocznie na skale odnotowuje się ok 2000 nowych przypadków wszystkich nowotworów, 700 pacjentów umiera. Dlatego WCZESNE wykrycie jest bezwzględnie konieczne. Zabawcie się w domu w doktora i rozmawiajcie z partnerem o nawet błahych symptomach.

Dziękuję WSZYSTKIM, którzy stale dopytują się o moje zdrowie, odwiedzają mnie i wspierają myślą, słowem i uczynkiem. Bez was nie dałbym rady !

Pytania – śmiało, nie ma tu tabu mogę odp na priw na każde. Zdrowia życzę czyli Sahha !


Komentarze

Popularne posty